Przejdź do treści
MonitoringRaportyMetodologiaCennikBlogO nasZacznij za darmo
Powrót do bloga

Produkt

Co to jest Taufolio? Cztery testy na każdy raport o spółce

Co to jest Taufolio: nazwa to cztery testy na każdy raport o spółce, ślad do dokumentu, zgoda niezależnych lektur, czas reakcji i pełny obrót. Sprawdź je.

Zespół Taufolio6 min czytania
Zobacz przykładowy raport

To metodyka analizy, a nie rekomendacja. Nic tutaj, ani nigdzie indziej w Taufolio, nie jest poradą inwestycyjną. Traktuj każdy przykład jako punkt wyjścia do własnych poszukiwań.

Co to jest Taufolio? Tau plus folio. Tau niesie cztery standardy raportu, folio to uporządkowany zbiór stron, w którym praca zostaje dłużej niż jedna rozmowa. Cztery standardy, nie cztery hasła: każdy z nich jest pytaniem, które zadasz dowolnemu raportowi o spółce. Na dwa odpowiesz sam, patrząc na gotowy tekst. Na dwa musi odpowiedzieć ten, kto go napisał. Także u nas.

Co to jest Taufolio i co robi folio

Nazwa produktu finansowego zwykle niczego nie twierdzi. Quantum, Apex, Synergy: dźwięk ma brzmieć poważnie i tyle się od niego wymaga. To uczciwe postawienie sprawy, bo marka nie jest zobowiązaniem i nikt przy zdrowych zmysłach nie sprawdza nazwy w sprawozdaniu.

Tylko że nazwa, która wylicza cztery warunki, sama się wystawia.

Folio to kartka w zszytym tomie, ponumerowana po to, żeby dało się do niej wrócić. Druga połowa nazwy mówi więc o formie, nie o treści: raport stoi w bibliotece pod nazwą spółki i datą, zamiast uciekać w górę okna czatu razem z pytaniem, które go wywołało. Pełny raport rozkłada spółkę na 25 punktów, a na jego górze stoi Sedno raportu, żeby nie trzeba było czytać wszystkiego naraz. Które opracowanie kiedy ma sens, rozstrzygam osobno w tekście o tym, czym Podsumowanie miesiąca różni się od Pełnego raportu.

Pierwsza połowa nazwy jest trudniejsza, bo obiecuje cztery rzeczy naraz.

Czy da się to sprawdzić

Zacznij od tego, co możesz zrobić bez pytania kogokolwiek o zgodę. Weź dowolną gotową analizę, wybierz w niej najmocniejsze zdanie o spółce i spróbuj dojść do dokumentu, z którego wyszło.

Tyle wystarczy, bo pierwszy test rozstrzyga się na tak albo nie. Jeśli twierdzenie o marży nie prowadzi do sprawozdania, do raportu rocznego albo do konferencji wynikowej, zostaje ci wiara w czyjś ton. Ton bywa trafny, tylko że nie da się go sprawdzić, a zdanie bez śladu wygląda dokładnie tak samo, kiedy jest prawdziwe i kiedy zostało zmyślone.

Stąd tau w tej nazwie. Pierwotnie tau było znakiem, który stawiano na dokumencie, żeby oznaczyć, że ktoś go widział i bierze go na siebie; odnośnik w analizie robi z akapitem to samo. W raportach Taufolio ważne ustalenia mają odnośnik w miejscu, w którym padają, a Transkrypt konferencji otwierasz z poziomu Briefu wynikowego i czytasz fragment sam.

Czego w tym odnośniku nie ma: znacznika czasu z nagrania. Prowadzi do zapisu, nie do minuty, i tak to trzeba czytać.

Temu testowi ufam najbardziej, bo odpowiedź na niego widać w samym tekście i nikt nie musi ci jej udzielać. Dlaczego cytowanie zmienia w raporcie wszystko, rozwijam w osobnym tekście o tym, co daje odnośnik do źródła w analizie pisanej przez model.

Co mierzy zgoda trzech modeli

Tau ma drugie życie w statystyce. Maurice Kendall opisał w 1938 roku w „Biometrice” miarę zgodności dwóch uporządkowań i nazwał ją tau (A New Measure of Rank Correlation). Stąd drugi test, i to już pytanie do autora, nie do tekstu: ile niezależnych lektur tego samego materiału stoi za wnioskiem.

Jeden model potrafi się mylić z pełnym przekonaniem, bo pewność siebie nie kosztuje go nic. Mechanizm Trzy modele i sędzia odpowiada na to wprost: trzy modele piszą tę samą analizę osobno, czwarty porównuje wersje i zostawia to, co da się oprzeć na źródle. Widać to w cenniku, bo Pełny raport pro kosztuje 400 kredytów wobec 100 za wersję podstawową, czyli czterokrotnie drożej za tekst, który powstaje trzy razy i raz jest sprawdzany. Zgoda nie jest jednak prawdą: trzy modele powtórzą ten sam błąd, jeśli wzięły go z tego samego dokumentu, więc test drugi mierzy odporność wniosku na niezależne czytanie, a nie jego trafność. Krok po kroku opisuję to w tekście o tym, jak z trzech niezależnych analiz powstaje jeden raport.

Ile czasu masz od zdarzenia

W inżynierii tau jest stałą czasową, czyli liczbą mówiącą, jak szybko układ odpowiada na zmianę. Trzeci test pyta o to samo w wersji giełdowej: ile czasu mija między zdarzeniem a twoim zrozumieniem zdarzenia.

Zegar rusza wcześniej, niż się wydaje. Spółka notowana w Stanach ma na raport bieżący 8-K cztery dni robocze od zdarzenia (instrukcja ogólna B.1 do formularza 8-K), czyli od chwili, w której coś się stało, do chwili, w której możesz to przeczytać, mija najwyżej tydzień. Reszta opóźnienia jest twoja.

Czy szybciej zawsze znaczy lepiej? Nie. Pierwsza godzina po komunikacie należy do kursu, nie do zrozumienia, a sam dokument czyta się tak samo długo o dziewiątej rano i trzy dni później. Test trzeci mierzy czas do zrozumienia, a nie czas do reakcji, i tylko w tej wersji jest wart mierzenia.

Po naszej stronie ten test wygląda tak: Pełny raport powstaje w około pięć minut, a czyta się go 40 do 60 minut. Czas zjada więc nie pisanie, tylko czytanie, i dlatego Sedno raportu stoi na górze, a Monitoring wysyła Wiadomości przełomowe tylko wtedy, gdy zdarzenie może zmienić spółkę fundamentalnie, zwykle zero do dwóch razy w miesiącu. Miesiąc bez żadnej takiej wiadomości jest normą, nie awarią. Nic z Monitoringu nie kosztuje kredytów.

Pełny obrót zamiast jednego wskaźnika

C/Z nie jest zrozumieniem spółki, wykres tym bardziej. Dlatego czwarty test pyta o zasięg: czy raport obszedł spółkę dookoła, czy zatrzymał się na jednym wskaźniku. Tau siedzi i tutaj, bo w popularnej matematyce bywa zapisywane jako 2π, czyli pełny obrót zamiast połowy.

Pełny raport przechodzi 25 punktów, od modelu biznesowego i przewagi, przez ton zarządu i obawy analityków, po ryzyka i wycenę, każdy z materiałem źródłowym pod spodem. Ta sama lista działa jako zestaw 25 pytań, które i tak trzeba zadać każdej spółce, niezależnie od tego, kto pisze raport. To drugi test, który rozstrzygniesz sam, bo spis treści widać przed lekturą.

Pułapka jest tu odwrotna niż przy poprzednich testach, bo kompletność łatwo pomylić z trafnością. Raport, który obchodzi 25 punktów, ma akapit na każdy z nich, także tam, gdzie o spółce nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Dlatego pełny obrót zaczyna się od Sedna raportu, a nie od punktu pierwszego.

Pełny obrót ma cenę i widać ją w kredytach: Brief wynikowy to 80 kredytów za jeden kwartał, Pełny raport 100 za całą spółkę. Czyli za dwadzieścia kredytów więcej dostajesz zamiast kwartału cały biznes, a razem z nim odpowiednio więcej do przeczytania.

Czego w tej nazwie nie ma

Piątej rzeczy w nazwie brakuje celowo. Nie ma w niej rekomendacji: raport opisuje biznes, ryzyka i to, co powiedział zarząd, nie podaje ceny docelowej i nie mówi, co masz zrobić z pieniędzmi. Cztery testy dotyczą tego, jak powstał tekst, a nie tego, co masz po nim zrobić.

Te cztery testy mają wspólne ograniczenie i lepiej wyłożyć je wprost: mierzą proces, nie trafność sądu. Raport może mieć odnośnik pod każdym zdaniem, przejść przez trzy niezależne lektury, powstać w pięć minut i obejść całą spółkę, a mimo to postawić tezę, którą następny kwartał obali. Nie znam testu, który wyłapie to wcześniej. Dlatego z Pełnego raportu powstaje Teza inwestycyjna z mierzalnymi warunkami przy każdym założeniu, żeby po wynikach było wiadomo, które dokładnie założenie pękło.

Cztery testy sprowadzają się do jednej reguły: sprawdzalność jest cechą tekstu, a nie cechą autora, i dlatego przenosi się na tekst następny. Przy kolejnym raporcie o spółce wystarczy zacząć od spisu treści i od jednego odnośnika; jeśli oba się bronią, reszta lektury ma sens. Konto darmowe ma na to 100 kredytów miesięcznie, czyli dokładnie jeden Pełny raport, a pierwsze kroki w Taufolio i to, co stoi za każdym raportem, opisujemy osobno.

Najczęściej zadawane pytania

Cztery znaczenia tau nie są ozdobą, tylko warunkami, które da się sprawdzić na gotowym tekście: ślad do dokumentu, zgoda niezależnych lektur, czas do zrozumienia i pełny obrót wokół spółki. Folio odpowiada za trwałość. Raport zostaje w bibliotece pod nazwą spółki i datą, więc po pół roku wciąż da się go odszukać i zestawić z tym, co spółka zrobiła później.
Nie. Raporty opisują biznes, jego ryzyka i to, co powiedział zarząd, i na tym się kończą. Nie ma w nich ceny docelowej ani polecenia transakcji, bo Taufolio robi research, nie rekomendacje. Decyzja i jej skutki zostają po twojej stronie.
Czat oddaje odpowiedź i zapomina pytanie. Tutaj raport ma stałą strukturę 25 punktów, odnośniki do dokumentów i miejsce w bibliotece, więc da się do niego wrócić za pół roku. Różnicę czuć najbardziej wtedy, gdy chcesz sprawdzić, co sądziłeś o spółce przed poprzednimi wynikami.
Trzy modele piszą tę samą analizę niezależnie, a czwarty, sędzia, porównuje wersje i zostawia to, co ma pokrycie w źródle. Tak powstaje Pełny raport pro, który kosztuje 400 kredytów wobec 100 za wersję podstawową. Zgoda modeli nie gwarantuje trafności, zmniejsza tylko szansę, że jeden błąd przejdzie niezauważony.
Ze źródeł pierwotnych: sprawozdań okresowych i rocznych, raportów bieżących oraz zapisu konferencji wynikowych, uzupełnionych o kontekst rynkowy. Transkrypt konferencji otwierasz z poziomu Briefu wynikowego i czytasz fragment sam. Wygenerowanie Pełnego raportu zajmuje około pięciu minut.
  • product
  • methodology
  • sources
Udostępnij:XLinkedIn

Wpisy powstają z udziałem narzędzi AI i przechodzą kontrolę redakcyjną zespołu Taufolio przed publikacją.